czwartek, 13 lipca 2017

Co sądzę o UEP?

Patrząc na zdjęcie po lewej można się domyślić, obroniłam się. Co prawda nie posiadam tak ważnego atrybutu jakim jest twarda oprawa pracy licencjackiej ze złotym napisem 'praca licencjacka', ale pamiątkowe zdjęcie musiało być! Sama obrona do najgorszych nie należała, a ja z pewnością będę miała po niej miłe wspomnienia. Już chyba pisanie samej pracy były dwa razy gorsze. A jako, że skończyłam już swoją przygodę z tą uczelnią, postanowiłam się z wami podzielić plusami i minusami mojego wyboru.

Odległość
Akurat to jest indywidualna sprawa każdego, jednak chciałam pokazać jak to było ze mną. Sama pochodzę z województwa mazowieckiego i sama nie wiem czemu wszyscy myślą, że moja rodzinna miejscowość to już województwo lubelskie. Ale tak czy inaczej do samego Poznania mam około 400 kilometrów co wiąże się z długimi podróżami z i do domu i niezbyt częstymi wizytami w rodzinnych stronach. Ja jestem bardzo zżyta ze swoją rodziną i na trzecim roku zaczęłam już zwyczajnie tęsknić za rodziną, przez co moje samopoczucie nie było najlepsze. Do tego połączenia komunikacyjne między Poznaniem, a moją miejscowością nie były ani zbyt dobre, ani zbyt częste. Ale jak już wspomniałam na początku, to już każdego indywidualna sprawa. Jeśli chodzi o samą lokalizację uczelni w Poznaniu, to jest chyba najlepsza ze wszystkich publicznych uczelni w tej miejscowości. Znajduje się w centrum, dzięki czemu prawie z każdej strony jest tam blisko, sama osobiście dojeżdżałam na uczelnie rowerem w cieplejsze dni, bo miałam do niej niespełna 5 kilometrów. UEP znajdował się też blisko stacji kolejowej i autobusowej, dzięki czemu wiele osób z pobliskich miejscowości zamiast szukać wynajmu w Poznaniu po prostu dojeżdżało na uczelnie.

Dziekanat
Z początku myślałam, że te wszystkie historie o paniach z dziekanatu to tylko bajki wymyślane przez starszych studentów, by nastraszyć 'świeżaków', niestety nie były to bajki. Co prawda pracownicy w dziekanatach różnych wydziałów byli inni i mieli inne podejście do studentów. U mnie nie było aż tak źle, z wyjątkiem jednej osoby. Jednak na minus działała tutaj cała papierologia, której nie można było załatwić przez internet, a trzeba było składać wszystko osobiście, a szkoda, bo teraz internet jest wszędzie i z pewnością takie rozwiązanie działałoby na plus dla uczelni. Zdarzało się też tak, że musiałam kilkakrotnie chodzić do dziekanatu, by tłumaczyć jedną sprawę, bo nie potrafiłam dojść z pracownikiem do porozumienia. Raz też się zdarzyło, że zginęło moje podanie, chociaż miałam świadków na to, że je składałam, a pracownicy wiedzieli dokładnie co było w tym podaniu, chociaż uparcie twierdzili, że nie złożyłam tego podania. Wtedy trochę mnie to denerwowało, a teraz mnie to tylko bawi.

Plan Zajęć
Akurat tutaj nie było na co narzekać, bo przynajmniej jeden dzień w tygodniu miałam wolny, nie licząc 5 semestru, gdzie w piątki miałam hiszpański i tylko hiszpański. Godziny też nie były złe, nie siedziałam całe dnie na uczelni, albo spędzałam tam czas od rana do południa, albo od południa do popołudnia. W tym aspekcie nie było na co narzekać.

Wykładowcy
Na UEPie trafiłam naprawdę na wielu fantastycznych wykładowców, bardzo sympatycznych, prostudenckich, którzy chcieli jak najlepiej dla studenta, a wykłady prowadzili z taką pasją i zaciekawieniem, że czasami chodziło się na ten wykład mimo iż był on pierwszy/ostatni i się zwyczajnie nie chciało. Co prawda trafiło się kilka 'rodzynków', którzy dość cisnęli i nie interesowali swoim wykładem, ale to tylko kropla w morzu przesympatycznych wykładowców. Oczywiście oni też wymagali od studentów, jednak prowadzili tak zajęcia, że po prostu chciało się uczyć. Potrafili zaciekawić.

Egzaminy
Na mojej uczelni z każdego przedmiotu należały się studentom dwie poprawki. Jedni uznają, że to super, drudzy nie. Czasami jednak zdarzy się, że mimo długiej i ciężkiej nauki na poprawkę, obkuciu się wszystkiego czasami powinie się noga i wtedy taka poprawka jest wielkim błogosławieństwem. System liczenia średniej jednak bym nieco usprawniła. Do średniej liczy się każda dwója, a średnia z ocen z egzaminu może lepiej działałaby na plus dla studenta.

A na koniec tak ode mnie, będąc na drugim roku otworzyli nowy budynek. Z zewnątrz wygląda bardzo pięknie, nowocześnie, jednak w środku raczej nie zachęca, bo wygląda dość surowo, do tego zimą jest tam bardzo zimno, za to latem dosłownie idzie się tam ugotować. Do tego system wind jest bardzo dziwnie, obie windy usytuowane obok siebie należy wzywać oddzielnie, a w starszym budynku należącym też do UEPu, gdzie są cztery windy obok siebie można je wezwać jednym przyciskiem. Trochę to nielogiczne, zabiera czas i marnuje dwa razy więcej prądu, bo zazwyczaj każdy wzywa obie windy i obie zjeżdżają do dołu, a student skorzysta z tej, która pierwsza przybędzie. Ale najwidoczniej tak było w planach. I jeśli już jesteśmy przy budynkach i ktoś z UEPu trafi na moją stronę, krany i suszarki w damskiej łazience na trzecim piętrze w budynku A wymagają remontu, woda praktycznie tam nie leci, a suszarki chodzą jakby zaraz miały się rozlecieć.:)

Czy wybrałabym tą szkołę ponownie? Gdyby tylko była jakieś 300 kilometrów bliżej to z pewnością złożyłabym tam papiery na studia magisterskie, jednak ze względu na odległość postanowiłam znaleźć uczelnię bliżej domu, ale Poznań, sam UEP, a przede wszystkim ludzie, którzy tam studiują i wykładają, na zawsze pozostaną w mojej pamięci i serduszku.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

• Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.
• Konstruktywna krytyka i porady mile widziane.
• Wasze komentarze i opinie to ogromna motywacja do działania.
• Spam będzie niezwłocznie usuwany.
• Jeśli podoba Ci się blog, to zapraszam do poszerzenia grona obserwatorów.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
#Stats1 {text-align: center;}